18 stycznia 2009 roku wracając z dyskoteki i rozstaniu się z kolegą udałem się najkrótszą drogą do domu.
Wychodząc na drogę powiatową miałem do domu jakieś 400-500 m i tutaj zostałem rozjechany (potrącony) przez patrolujący okolicę policyjny radiowóz.
W wypadku doznałem:
– stłuczenia mózgu,
– stłuczenia pnia mózgu,
– złamanie żuchwy,
– przetrącone prawe podudzie.
Jak i kilka innych lżejszych urazów.
Pierwszy dłuższy pobyt w szpitalu to O.I.O.M w Bełchatowie.
Mój stan był bardzo ciężki i nie dawano mi wiele procent na przeżycie.
Śpiączka farmakologiczna, potem pourazowa i tak zdążyłem po Bełchatowie odwiedzić:
– na kilka tygodni Szpital Uniwersytecki im. dr. Jurasza w Bydgoszczy,
– następnie 10 Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką w Bydgoszczy,
gdzie po prawie 4 miesiącach śpiączki rozpoczęła się moja walka o życie.
Powoli dzięki ciężkiej i intensywnej rehabilitacji zacząłem wracać do życia.
Przeprowadzka do Kujawsko Pomorskiego Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy i wreszcie 31 sierpnia upragniony powrót do domu.
Dzięki intensywnie spędzonej rehabilitacji w:
– Centrum Rehabilitacji I Medycyny Ortopedycznej Gałuszka & Romanowski w Bielsko-Biała,
– Centrum Rehabilitacji Kinesis S.C w Osielsku
odzyskuję sprawność.
Przez cały ten czas, gdy tylko nadarzy się okazja, próbuję poszerzać swoją wiedzę.
Na razie jest to głównie związane z pracą przy komputerze, bo żadna inna praca fizyczna nie wchodzi w rachubę.
Tak do tej pory udało mi się uzyskać następujące certyfikaty:
– ECDL Europejski Certyfikat Umiejętności Komputerowych,
– Obsługa sklepu internetowego,
-Projektanta stron internetowych.
Pojawia się moja pasja- rower.
Uczestniczę w Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym niepełnosprawnych, ale największą frajdę sprawia mi realizacja mojej autorskiej akcji “Pokonać Siebie” (www.pokonacsiebie.com), na której staram się pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Realizując projekt, objechaliśmy Polskę wzdłuż (od morza do Morskiego Oka) i dookoła. Odwiedziliśmy Pragę, Rzym i Berlin.
W kontynuacji projektu przeszkodziła nam pandemia, ale “OSTATNIEGO SŁOWA JESZCZE NIE POWIEDZIELIŚMY”.
Gdyby nie te wszystkie instytucje, które pomagają mi w spełnianiu marzeń i Ci wszyscy ludzie, którzy pomagają mi w rehabilitacji(przekazując Swój 1%, teraz 1,5% podatku) nie cieszyłbym się tak bardzo, jak ma to miejsce dzisiaj.
Ja po prostu cieszę się, że żyję i wiem, że z Wami wcześniej czy później ale osiągnę to, co chcę i nawet wypadek, który mnie spotkał, mi w tym nie przeszkodzi.
Dziękuję
Do zobaczenia na rowerowych szlakach, drogach czy w każdej innej sytuacji.
Pozdrawiam